CEGIEŁKI KUPILI

Blizzard, Inc.  $100,-
 
Consultant     $50,-
 
MetLife Rep.  $25,-
 
Robert Zubek $100,- 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

$10,- CEGIEŁKI opcja gotówkowa są dostępne

FIGURA II. Anioł powiadamia Św. Annę kim będzie jej dziecko

     Drugi z pomników Św. Anny, znajduje się poza granicą zabudowań, na skarpie przy polnej drodze która wiedzie w strone leśnej kaplicy.
     Podobnie jak w przypadku dziewiczego poczęcia, analogia do zwiastowania NMP nie jest tutaj dziełem przypadku.
     Cała sytuacja tego spotkania jest jednak zupełnie inna jak w przypadku znanego nam, ewangelicznego zwiastowania Maryi.
     Postacie na figurze pełne są emocjonalego dynamizmu.
Twarz Św. Anny, gesty jej dłoni, falujące draperie sukni, to wszystko sugeruje pełnię jej dramatu.
 
( poniżej, wyjątek z tekstu apokryfu)
 
 
 
 

BÓL ANNY. .

 Żona jego Anna dwakroć odśpiewała pieśń żałobną i dwakroć odprawiła zawodzenie mówiąc:

"Będę opłakiwała moje wdowieństwo i będę opłakiwała moją bezdzietność".

2. Zbliżył się wielki dzień Pański. I rzekła do niej Juthine, jej służebnica: "Dokądże jeszcze będziesz dręczyła swą duszę? Oto zbliżył się wielki dzień Pański, i nie godzi się, byś płakała. Ale weź tę oto przepaskę na głowę, którą dała mi właścicielka warsztatu. Nie wypada mi jej sobie nałożyć, bo jestem twoją służebnicą, a przepaska nosi pieczęć królewską" . 3. I rzekła Anna: "Odejdź ode mnie! I ja tego nie uczyniłam, i Pan Bóg mnie wielce upokorzył. Może otrzymałaś ją od złoczyńcy i przyszłaś, by uczynić mnie wspólniczką grzechu". I rzekła Juthine: "Jakże mam cię przekląć, jeśli nie usłuchałaś mego głosu? Zamknął Pan Bóg twoje łono, byś nie wydała owocu w Izraelu". 4. I zasmuciła się wielce Anna, i zdjęła z siebie szaty żałobne, i namaściła swą głowę, i wdziała swe szaty małżeńskie. I około godziny dziewiątej zeszła na przechadzkę do swego ogrodu, i ujrzała krzew wawrzynu, i usiadła pod nim, i gdy odpoczywała, błagała Pana wszechwładnego, mówiąc: "Panie ojców moich, pobłogosław mi i wysłuchaj modlitwę moją tak, jak pobłogosławiłeś Sarę i dałeś jej syna - Izaaka".

3. 1. I Anna spojrzała w niebo i zobaczyła gniazdko ptaszków na krzewie wawrzynu. I wydała wtedy okrzyk bólu, i rzekła do siebie:

"Biada mi! Któż mnie zrodził, jakież łono mnie wydało? Zostałam bowiem zrodzona przeklętą wobec synów Izraela. Bo stałam się przedmiotem obelg, zelżona, wyszydzono mnie i wygnano ze świątyni Pana, Boga mojego.

2. Biada mi! Komóż stałam się podobną? - Nie stałam się nawet podobną do ptactwa niebios, bo nawet ptactwo niebios płodne jest - widzisz to Panie!

Biada mi! Komóż stałam się podobną? - Nie stałam się podobną do nierozumnych zwierząt, bo nawet nieme zwierzęta płodnymi są - widzisz to Panie!

Biada mi! Komóż stałam się podobną? - Nie stałam się podobną dzikim zwierzętom ziemi, bo nawet dzikie zwierzęta płodnymi są - widzisz to Panie!

3. Biada mi! Komóż stałam się podobną? - Nie jestem nawet podobna tym wodom, wody te bowiem raz są spokojne, raz wzburzone, i ryby w nich zrodzone chwalą Cię, Panie!

Biada mi! Komóż stałam się podobną? - Nie stałam się nawet podobna tej ziemi, bo ziemia wydaje swe owoce w czasie sposobnym i chwali Cię, Panie!"

WYSŁUCHANIE PRÓŚB JOACHIMA I ANNY. 4. 1. I oto Anioł Pański stanął i rzekł: "Anno, Anno. Wysłuchał Pan Bóg modlitwę twoją. Poczniesz i porodzisz, a potomstwo twoje będzie przepowiadane po całej ziemi". Rzekła Anna: "Na Boga żywego, czy zrodzę chłopca, czy dziewczynkę, zawiodę ją w darze Panu, Bogu mojemu, i [dziecko to] będzie Mu służyło po wszystkie dni swego żywota". 2. I oto przyszli dwaj zwiastuni i rzekli: "Oto Joachim, mąż twój, przybywa ze swymi stadami". Anioł bowiem Pański zstąpił do Joachima i powiedział: "Joachimie, Joachimie, wysłuchał Pan Bóg twoją modlitwę. Zstąp stąd! Oto bowiem żona twoja Anna poczęła w swoim łonie". 3. I natychmiast opuścił [pustynię] Joachim, i zawołał pasterzy, i rzekł do nich:

"Przywiedźcie mi tu dziesięć jagniąt bez skazy i czystych: te dziesięć baranków będzie dla Pana Boga. I przywiedźcie mi dwanaście cieląt młodziutkich, te dwanaście cieląt będzie dla kapłanów i rady starszych. I sto kóz, i będzie te sto kóz dla całego ludu". .......... .

         Spoglądając na figurę widzimy na twarzy Anny;  zdziwienie,  strach i smutek. Dłonie Anny ukazane są w geście bezradnosci.  Cała postać wydaje się omdlewać,  jak gdyby to  cierpienie,  było  ponad jej siły. 


     Niestety nie znamy twarzy anioła, ponieważ głowa figury zagineła w nieznanych okolicznościach, bardzo wymowny jest jednak opiekuńczy gest w którym zdecydowanie i mocno, podtrzymuje on niewiastę prawą dłonią. Lewą dłoń natomiast wznosi ku niebu, tworząc palcami znak Trójcy Świętej.

     Postać anioła jest w tej kompozycji większa a nawet dominująca.  Niejako osłania swoimi skrzydłami drobną postać Św. Anny.

     Spore zniszczenia i ubytki, uniemożliwiają odczytanie całego artystycznego przesłania.
 
    
        
 
   Wiadomo  że apokryfy opisują to spotkanie na początku historii zbawienia.  Twórcy figur, zrezygnowali jednak z chronologii wydarzeń, wynosząc na plan pierwszy figurę Niepokalanego Poczęcia NMP, który to pomnik rozpoczyna całą dróżkę Pięciu Radosci